W Wielkim Tygodniu w Jerozolimie odbywają się modlitewne czuwania w miejscach, w których działa się ta historia: w Betanii, na skale Ogrodu Oliwnego, schodach wiodących do pałacu arcykapłana, na Golgocie. Czytane są fragmenty Ewangelii, śpiewane psalmy, rozważane tajemnice tych wydarzeń. W ten sposób uczniowie Jezusa pokonują przeszkody, jakie oddzielają ich od Pana: czas prawie dwóch tysięcy lat przestaje być tak długi, przestrzeń jest dokładnie ta sama…
W przestrzeni Kościoła Świętej Trójcy w Lubaniu również w Wielkim Tygodniu, Siostry Magdalenki wraz Księdzem Proboszczem i z Parafianami przeżywali to samo, wplatając Godziny z Jezusem w bogatą liturgię Wielkiego Tygodnia. Pokonali czas i przenieśli się do kwietnia roku 30. znajdując się w świecie figowców i oliwek, Piotra z Kafarnaum i Marii z Magdalii, Świątyni i miejsca za murami miasta. W Wielki Poniedziałek przeszli obok figowca w Betanii i udali się do Świątyni, którą Jezus w prorockim znaku oczyścił. W Wielki Wtorek znów spojrzeli na figowiec, ale już uschnięty, i wsłuchali się w nauczanie w Świątyni. W Wielką Środę dowiedzieli się o spisku w Jerozolimie, zdradzie Judasza, zobaczyli namaszczenie w Betanii. Potem wkroczyli w liturgię Triduum Paschalnego, aby w Wielki Czwartek towarzyszyć Jezusowi w Ogrodzie Getsemani, stając się uczestnikami modlitwy Jezusa. Kiedyś uczniowie prosili Go, by nauczył ich się modlić. Teraz mogą tego doświadczyć – ale śpią! Przez zaspane oczy widzieli jednak Jego krwawy pot, usłyszeli pełne serdeczności wołanie do Ojca – „Abba”. Nauczyli się modlić. Uczestniczy wykonali także jeden szczególny modlitewny gest, który do dziś powtarzany jest w Bazylice Getsemani w Jerozolimie, gdzie pielgrzymi na skałę Jezusowej modlitwy rzucają czerwone płatki róż, znak krwawego potu Jezusa, także znak naszych prób upodobnienia się do Niego. Uczynili to, słuchając kilkakrotnie śpiewanej modlitwy „Ojcze nasz”, w języku aramejskim, jakim mówił Jezus. Potem wspólnie odśpiewali modlitwę „Ojcze nasz”. W Wielki Piątek, na Golgocie słychać różne głosy i dźwięki. Stuk młota. Szyderstwa. Płacze. I słowa Jezusa. Siedem słów Jezusa z krzyża.
Jezus umiera bez przekleństw. Ze słowami miłości. Oddaje swoje życie. Nikt go Mu nie zabiera. On ma moc je znowu odzyskać (J 10, 17-18). Jezus w agonii ciągle widzi swoich – cierpienie nie zamknęło jego spojrzenia. Widzi swoich oprawców, łotra obok, swoją Matkę i ucznia. „Widzi” Ojca. Jezus umiera jako modlący się. Tak właśnie uczestnicy przeżywali kolejny dzień Triduum Paschalnego. Odgłos młota był tak przejmujący jakby to wszystko działo się tu i teraz. Potem Wielka Sobota, czas czuwania przy grobie Jezusa. Jego Ciało zostało pospiesznie zdjęte z krzyża i szybko pochowane, aby zdążyć przed podwójnym świętem – Paschą i szabatem. Tego dnia Izrael świętował przejście – to znaczy „paschę” – z niewoli faraona, przez wody Morza Czerwonego i pustynię, do krainy wolności. Ciało Jezusa leżało w grobie. Ale Jego dusza, złączona z Bóstwem, dalej idzie drogą Paschy, ukrytej przed oczami świata. Chrystus zstępuje do szeolu, do ludzi, którzy zmarli w czasie przed Jego krzyżem.
Uczestnicy Godziny z Jezusem tego dnia czuwali przy Jezusie, i przechodzili swoją Paschę. Czas tej Modlitwy był czasem głębokiego przygotowania do Zmartwychwstania Jezusa. Towarzyszenie Mu w tych ostatnich dniach Jego ziemskiego życia pozwoliło Uczestnikom otworzyć Serca na Zmartwychwstałego Jezusa, który przychodzi aby oczyścić nas wszystkich z grzechu i niewoli i poprowadzić do wolności Dzieci Bożych.















